Hello, it’s me, Adele

Długo się zastanawiałem jak zacząć, ale doszedłem do wniosku, że nie jestem wstanie napisać porównywalnie tak dobrego leadu z tym, w jakim stylu powróciła Adele. Nie da się, po prostu nie da…  Najlepszym wstępem będzie tutaj po prostu to:

1113

Dobrze, a teraz bez emocji. Adele kazała nam czekać na nowy singiel aż 1113 dni od premiery nagrania niealbumowego utworu Skyfall promującego film o Jamesie Bondzie. Długo, naprawdę długo, szczególnie, że popyt na jej muzykę był ogromny. Nic dziwnego – 21 było najlepiej sprzedającym się albumem ostatnich lat i w samej Polsce kupiono go ponad 100 tysięcy razy, co jest naprawdę świetnym wynikiem.

Wiele osób uparcie twierdziło, że Adele nie udźwignie takiego ciężaru, albo że poziom zainteresowania jest znacznie przeszacowany (do tej grupy zaliczała się także sama Adkins). Tę drugą wątpliwość można było łatwo wyeliminować, kiedy XL Recordings kampanię promocyjną singla zaczęło od… reklam telewizyjnych emitowanych najpierw w Wielkiej Brytanii a potem na całym świecie (także w naszym kraju). Z muzyką jak się okazało problemu także nie było.

Prosta produkcja

Sama produkcja Hello jest bardzo prosta, żeby nie powiedzieć banalna. Odpowiada za nią świetny producent pop – Greg Kurstin – niemniej jednak taki aranż może wykonać właściwie średniej klasy producent; składa się tak naprawdę z pianina, dzwonów, kilku padów, odwróconych ścieżek i przefiltrowanych dolnoprzepustowo sampli perkusyjnych. Na całość nałożono szeroki reverb z długim ogonem. Praca na godzinę (nie wliczając świetnego miksu i masteringu, ale tego Kurstin nie robił). Poszedł na łatwiznę? Nie, ale wyjaśni się to dalej.

Kompozycja w tempie 80 uderzeń na minutę napisana jest w tonacji f-moll z czteroakordową progresją Fm – Ab/Eb – Eb – Db. Drugi i czwarty akord są przesunięte względem rytmu tworząc synkopę off-beat. Wokal Adele zmienia się od F3 do Ab5, czyli w przedziale 2,25 oktawy (2 pełne oktawy i 3 półtony).

Skala głosu, czyli czy Adele jest „beznadziejną” wokalistką

I tutaj dygresja. Ile razy spotkaliście się z „walkami” fanów na liczbę oktaw ich idoli? Na pewno wiele. Gdyby oceniać w tych kategoriach Adele, to można by powiedzieć, że jest fatalną wokalistką, bo jest mezzosopranem z wokalem o szerokości 2,25 oktawy – od C3 do Ab5. Dla porównania głos Britney Spears ma zakres od Db3 do Db6, czyli równo 3 oktawy. Trzeba powiedzieć jasno – na jakość wokalu składa się wiele elementów i ocenianie go wyłącznie pod kątem szerokości jest nonsensem. Wystarczy zauważyć, że w liczbie oktaw, zależnej nie tylko od treningów ale przede wszystkim od uwarunkowań biologicznych, w żaden sposób nie kryje się informacja o poprawności intonacyjnej. Dlatego też Britney nie jest lepszą wokalistką od Adele (gdyby ktoś jednak miał wątpliwości).

skale2

A jakie są atuty głosu Adkins? Są tak naprawdę dwa:

  • Świetna barwa – głos jest silny, dobrze postawiony i bardzo wyrazisty, szczególnie przy dynamice forte. Jeśli się wsłuchacie w Hello z pewnością usłyszycie charakterystyczną „chrypkę” – dodaje ona harmoniczne (alikwoty) i jest bardzo pożądana przez wokalistów. Niektórzy nawet specjalnie starają się „zniszczyć” swoje gardło paląc papierosy – swego czasu przyznała się do tego Kayah.
  • Koloratura, czyli duża ruchliwość głosu. Pozwala to na ozdabianie wokalu głębokim vibratto i licznymi melizmatami, często obejmującymi zmiany rejestrów emisji.

W oparciu o te cechy zbudowany jest sukces Hello. I tutaj wyjaśniam dlaczego produkcja jest tak prosta. Siła i szerokość głosu Adele jest tak duża, że w miksie nie pozostaje wiele miejsca. Co więcej, przy realizacji nagrań musi unikać stosowania duplikacji linii wokalnej – to bardzo częsty zabieg szczególnie w refrenach produkcji pop, gdy wokal nie jest specjalnie silny (znajdziecie go w większości nagrań Madonny). W pierwszym singlu z płyty 25 znajdziecie jedynie w kilku miejscach wokale wspomagające i ad-libsy od drugiego refrenu (nigdy bym nie powiedział, że głos Adele może być tak miękki i delikatny!). Dla porównania producenci Madonny nie tylko dublują linię wokalną w refrenach, ale nawet w zwrotkach:

Wzorzec

Poza mistrzowskim wykonaniem, Hello jest typową, ale jednocześnie bardzo dobrze napisaną power-balladą, która posiada wszystkie cechy wzorcowej kompozycji pop:

  • Podział na zwrotkę-przedrefren-refren i most.
  • Druga zwrotka jest krótsza (25 sekund) niż pierwsza (49 sekund).
  • Zwrotki posiadają więcej pauz niż refren.
  • Wysokość melodii ma charakter schodkowy: zwrotka < przedrefren < refren.
  • Tytuł jest wielokrotnie powtarzany, także nikt nie ma wątpliwości po przesłuchaniu singla jak nazywa się piosenka.
  • Refren ma budowę AABB.
  • Melodia refrenu zbudowana jest na silnym hooku.

Może rodzić się pytanie – dobrze, ale przecież piosenka nie trwa 3:30 a aż 4:55, więc jak może być wzorcowa? Owszem, typowa piosenka pop trwa około 3 minut 30 sekund, jednak zasada 3:30 nie jest nadrzędną. To, że akurat większość przebojów ma taką długość wynika z bardziej uniwersalnych założeń, które budują pewne utarte schematy. Schematy te, w dużym uproszczeniu, sprawiają, że nagranie leży w optimum między monotonnością a różnorodnością. Niemniej jednak można uzyskać to samo z zastosowaniem nieco innych rozwiązań – to właśnie potrafią najwyższej klasy songwriterzy (w tym miejscu przypominam Chandelier Sii).

Rekord za rekordem

Wygląda na to, że nie tylko ja doceniłem Hello. Teledysk do singla w pierwszej dobie obejrzano 27,0 mln razy – jest to rekord (jeszcze nieoficjalny) dla Vevo. Sprzedaż nagrania w pierwszych 48 godzinach w samych Stanach wyniosła ponad 450 tys. kopii i wiele wskazuje, że przebój Adkins pobije rekord sprzedaży w pierwszym tygodniu (636 tys. pobrań płatnych). Z kolei w Wielkiej Brytanii, ojczyźnie Adele, w pierwszych 24 godzinach piosenkę kupiono 68 tys. razy, w drugiej dobie było to 50 tys. Hello pobiło także rekordy Spotify największej dziennej liczby odtworzeń: w USA (1,888,197), UK (673,087) i na Świecie (4,970,594). Czego chcieć więcej? Na pewno rekordu sprzedaży 25 w pierwszym tygodniu. Szanse na pobicie tego absolutnego są co prawda niewielkie, bo i poprzeczka jest wysoko – aż 2,416 mln – niemniej jednak zajęcie drugiego miejsca względem kryterium sprzedaży w tygodniu premiery staje się coraz bardziej prawdopodobne. Przypomnę, że pod koniec września zapowiadałem, że 25 może zyskać ok. 2 mln sprzedanych kopii w tygodniu 20.11. – 26.11. – wtedy wywoływało to śmiech co niektórych, teraz wydaje się to zupełnie możliwe. W dalszym ciągu przypominam jednak, że liczba 2 mln jest przybliżona i niepewność względna to ciągle ok. 20%, szczególnie w dół. Ile rzeczywiście sprzeda Adele? O tym dowiemy się już 27 listopada za pośrednictwem strony HITS.

Advertisements

One thought on “Hello, it’s me, Adele

  1. Uwielbiam ja ale jestem w tej wiekszosci, ktorej nie zabardzo przypadla piosenka. Moim zdaniem powinien ja wyprodukowac Paul Ephort, w produkcji Grega jest ludzaca podobna do Alive Sii i po jakims czasie meczy, pozatym mam wrazenie, ze miejscami za duzo sie dzieje, muzyka jest jakby to ujac rozmyta ciezko wylapac dzwieki co nie oznacza ze bardzo sie czesze z jej powrotu i czekam na inne propozycje (Max Martin-bardzo ciekawe)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s