Ellie Goulding – „On My Mind” [analiza/recenzja]

Ellie-Goulding-On-My-MindEllie Goulding nie jest gwiazdą klasy A+ i w rankingach popularności pozostaje daleko w tyle za Lady Gagą, Rihanną czy Taylor Swift. Brytyjka z singla na singla udowadnia jednak, że klasyfikowanie ją jako artysty drugiego szeregu jest bardzo krzywdzące i bez problemu potrafi pod swoim nazwiskiem (nie Calvina Harrisa) wydać radiowy przebój. Czy będzie podobnie z On My Mind? Będzie, a najlepszym argumentem jest on: Max Martin – producent nagrania. Jeśli jednak nie ufacie jego geniuszowi – zapraszam do czytania.


Wokalistka tuż przed radiową premierą w Capital FM powiedziała, że chciała nagrać coś innego niż do tej pory. I udało jej się. Fakt, ciągle jest to muzyka mainstreamowa i ogólna konwencja wpasowuje się w dyskografię Goulding, ale inspiracje jak na nią są dość nietypowe. Linia perkusyjna z twardą, synkopowaną stopą (kick), płaski snare i hi-haty to wyraźne nawiązanie do R&B i hip hopu, gitara prowadząca bardziej przypomina funk niż electropop, a w linii wokalnej można znaleźć wpływy reggae. Tak, produkcja nie idzie zgodnie z obecnym nurtem. Nie znaczy to, że autorzy zapomnieli jak tworzy się pop.

POP:

Poza rzeczami oczywistymi jak długość (3:33) czy budowa (intro-(zwrotka-przedrefren)x2-refren-most-refren) zwrócę uwagę na trzy elementy.

  • Crescendo

W przedostatnim poście wspominałem zarówno o crescendo jak i o Maxie Martinie. Los tak chciał, że jego najnowsza produkcja zawiera przedrefren z tym właśnie efektem wzbogaconym tzw. „flowem” (o tzw. FX-ach napiszę w przyszłości) – to typowa dla popu makroforma. O tym czym jest fade-in znajdziecie właśnie w zalinkowanym poście.

  • Repetycja

Co to za piosenka, jeśli nie ma w niej repetycji, szczególnie w refrenie, który z definicji się powtarza. Po raz kolejny trzeba przypomnieć, że dobra piosenka musi posiadać hook, czyli melodię łatwą do zapamiętania. Aby skonstruować taki hook najłatwiej stworzyć krótką, rytmiczną melodię (jest) i powtarzać ją (jest), najlepiej w refrenie (jest). Idealnie jest, jeśli hook zawiera tytuł utworu (też jest), dzięki czemu łatwo jest utwór później zidentyfikować i znaleźć. Jeśli nie wierzycie to policzcie liczbę powtórzeń tytułu w utworze Happy (najpopularniejsza piosenka 2014, 13,9 mln TTE na świecie) – mi wyszło prawie 60.

  • Linearyzm

Repetycja jest ważna, co pokazałem wyżej. Niestety, zastosowana w sposób nieumiejętny prowadzi do monotonności, co jest poważną, muzyczną zbrodnią (monotonne piosenki nie są nawet nudne, są irytujące!). No i niestety, On My Mind może irytować swoim refrenem. Całe szczęście Max Martin zastosował dobrze znaną sztuczkę. Wystarczy, że przy kolejnym powtórzeniu (czegokolwiek) coś dodamy. I tak w drugim refrenie obok zdania „Why I got you on my mind” pojawia się fraza „You think you know somebody”, a w finalnym ad-libsy. Taki zabieg nazwijmy linearyzacją kompozycji (w przeciwieństwie do cykliczności, który nadaje repetycja).

Reasumując – On My Mind to całkiem zgrabne nagranie. Może nie jest to szczyt umiejętności Marina a brzmienie niezbyt pasuje do aktualnych trendów, ale i tak wielu wykonawców z pewnością pozazdrościłoby Goulding singla. Tak, On My Mind to kolejny przebój Brytyjki, który trafi do czołówek zestawień na całym świecie. 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s