Edyta Górniak – „Oczyszczenie” [analiza/recenzja]

oczyszczenieEdyta Górniak bez wątpienia posiada wszystkie cechy, które pozwalają ją nazwać divą polskiej muzyki. Przez 25 lat pobytu na rodzimej scenie muzycznej udowodniła, że jest wyjątkowo utalentowana, posiada niesamowity głos i bardzo specyficzną wrażliwość a przy tym jest nadzwyczaj humorzasta i uciążliwa dla współpracowników. 24 czerwca, rok po premierze pierwszego singla z nowej płyty, o której ciągle nic nie wiadomo (tego komentować nie muszę…), wokalistka opublikowała zupełnie nowy, polskojęzyczny (!) utwór – Oczyszczenie. Czy jest to nagranie, które podbije serca Polaków, nie tylko tych z Radia ZET?

Nowa Edyta

Oczyszczenie jest to właściwie kontynuacja brzmienia, jakie zaprezentowała Górniak w swoich dwóch poprzednich nagraniach. Dustplastic wraz z Edytą wybrali ostatnio modne szczególnie na rynku brytyjskim brzmienie – relatywnie skąpa aranżacja w całości oparta na elektronicznym brzmieniu padów z side-chainem i miękkich dzwonków wparta linią fajnie dobranych sampli perkusyjnych i efektów. Nie ma wątpliwości, że jakość produkcji jest na naprawdę bardzo wysokim poziomie, którego nie powstydziliby się zachodni muzycy. To właśnie ona, wraz z wolnym (90 BPM) tempem nadaje ciekawy klimat nagraniu. Jedynie czego mi brakuje, to większego reverbu (pogłosu) – bardziej wyeksponowanego i z dłuższym tailem.

Gradacja, a właściwie jej brak

Co do kompozycji mogę mieć sporo zastrzeżeń. Sam tekst raczej nie jest liryczną grafomanią (aczkolwiek po opiniach co niektórych widzę, że zdania są podzielone), choć myślę, że co niektórzy mogą doszukać się jakiejś pseudo-poezji. Ja szczerze mówiąc na tej warstwie się nie skupię, aczkolwiek metafora „Wysyłam w przestrzeń energię utkaną pięknem” może nieco bawić, szczególnie, jeśli kojarzymy charakter divy i prasową telenowelę, jaka jakiś czas temu toczyła się na łamach jednego z tabloidów.

Zostawmy jednak słowa i powróćmy do fonii, która – nie ukrywajmy – w największym stopniu decyduje o masowym odbiorze. W poprzednich nagraniach, szczególnie Glow On, największym problemem był kontrast, a właściwie jego brak. Tutaj jest nieco lepiej, ale dalej to największa wada kompozycji. Rozumiem, że ogólnym zamysłem autorów był większy nacisk na budowę linearną aniżeli cykliczną, jednak to rozwiązanie, mimo że ma swój klimat, niezbyt pasuje do muzyki pop.

Mam wrażenie, że autorzy nagrania mają tego świadomość, o czym świadczy choćby łącznik między refrenem a drugą zwrotką. Jest on tutaj konieczny, bo bez niego doszłoby do inwersji i ładunek muzyczny refrenu byłby mniejszy od zwrotki – to byłoby totalnym zachwianiem składni kompozycji! Trudno mi jednak zrozumieć dlaczego owy łącznik trwa aż 8 taktów – 4 w zupełności spełniałyby swoją rolę. Być może wystarczyłoby delikatnie przearanżować nagranie, postarać się o jakiś fajny hook i pozmieniać parę razy rozwinięcie akordów (szczerze mówiąc 3-akordowa progresja trwająca ponad 10 sekund bardziej usypia niż przykuwa uwagę).

Dobrze śpiewać, czyli…

Na koniec warto wspomnieć o wykonaniu. Tego bezapelacyjnie można się uczyć na przykładzie nagrań Górniak. Dobry wokal to nie tylko umiejętność czystego pod względem intonacyjnym śpiewania, szeroka skala głosu czy vibratto na każdej samogłosce. Na to składa się masa szczegółów: od operowania barwą głosu, przez modulowanie jego siłą aż po przemyślany podział oddechami melodii na frazy i wiele wiele innych. A to wszystko wymaga przede wszystkim świadomej synchronizacji z przebiegiem kompozycji. Poprawne wykonanie wymaga interpretacji, ale nawet nie na poziomie emocjonalnym, a… technicznym! Tak, mogę wnioskować Edyta Górniak rozumie zjawiska jakie można obserwować w nagraniu, choć dla mnie pod znakiem zapytania stoją jej umiejętności samodzielnego tworzenia czegoś nowego.

Oczyszczenie jest bez wątpienia bardzo ciekawą propozycją, jaką serwuje nam w jubileuszowym roku Edyta Górniak. Stylistyka tego nagrania być może nie trafi do wielu (na marginesie – mnie kompletnie nie porusza, przykro mi Edi…), być może nie jest to utwór, który trafi do masowego odbiorcy, ale jestem pewien, że znajdzie się grupa, której nagranie przypadnie do gustu i to na długo. 


Advertisements

One thought on “Edyta Górniak – „Oczyszczenie” [analiza/recenzja]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s