Polska na Eurowizji: robisz to źle

Juliusz Braun, fot. Wikipedia

Juliusz Braun, fot. Wikipedia

Tytułem wstępu: nie jestem fanem ESC, raczej sympatykiem. Nie śledzę wszystkich newsów, wszystkie występy widzę dopiero podczas transmisji. Wydaje mi się jednak, że ogólne prawa muzyki pop działają także na tym konkursie.


Nie udało się. Po raz kolejny Polska nie wygrała Eurowizji, mimo że 18. raz wzięliśmy udział w Konkursie. Wiele osób cieszy się jednak, że nasz kraj trafił do finału – udało się nam to dopiero 3 raz odkąd musieliśmy przechodzić przez półfinały, czyli… 9 razy. Niestety, zajęliśmy dopiero 23. miejsce na 27 możliwych z 10 punktami na 486 możliwych. Co jest z nami nie tak, że dojście do finału to najwięcej na co nas stać, nie licząc roku 2014, kiedy zajęliśmy pozycję 14.? Oto nasze największe grzechy:

Po pierwsze, gdy rozmawiamy o Konkursie, pierwsze pytanie jakie pada to „Kto” zamiast „Co”, a to poważny błąd. Wybór kandydatów na podstawie kryterium „znani w Polsce” to kompletny idiotyzm, bo popularność poza granicami dąży do zera – przypominam, że prawie co roku oglądalność Eurowizji przekracza 150 mln telewidzów na świecie. Moim zdaniem lepiej postawić na młodą osobę, która bardzo dobrze śpiewa (raz w życiu przydałoby się jakieś talent-show) i przygotować dla niej repertuar. No właśnie, repertuar.

W 2014 roku postawiliśmy nie na wykonawcę a na piosenkę – wybraliśmy jeden z największych polskich przebojów – utwór My Słownianie Donatana i Cleo. Opłaciło się, trafiliśmy do finału i zajęliśmy 14. miejsce – jedno z najwyższych w naszej historii – a gdyby nie bardzo agresywny i niepoprawny politycznie przekaz, bez problemu weszlibyśmy do T10. Pamiętajmy, propozycja ma nie podobać się Polakom tylko Europie (chyba nie wszyscy pamiętają, że nie możemy głosować sami na siebie). Właśnie przekaz Słowian XXI wieku, który nie trafił do jury, obniżył nasz wynik.

W tym postawiliśmy na… no właśnie, na co? Sama Monika Kuszyńska podkreśliła, że najpierw padła propozycja występu, dopiero potem zaczęto pracować nad muzyką. Fakty są faktami – TVP nie kierowało się wartością muzyczną, bo nie miała takiej możliwości (piosenki jeszcze nie było!). Jakie kryterium przyjęto? Mogę tylko gdybać – czyżby sekcji rozrywki pasowała historia Moniki Kuszyńskiej do hasła tegorocznego konkursu (Building bridges)? Nie wydaje mi się, że Telewizja Polska chciała zdobyć głosy, jak to się ostatnio nieładnie mówiło, „na wózek”. Raczej po prostu dopasowała wykonawcę do przesłania. Czy przeciętny telewidz zna hasło konkursu? Założę się, że nawet nie wie, że coś takiego istnieje.

Po drugie zbyt dużą wagę przywiązujemy do spraw drugorzędnych. Oczywiście, oprawa graficzna, praca kamer czy pozycja startowa mają wpływ na wynik – pisałem o tym w poprzednim poście. Ale żaden kraj nie wygra tylko dlatego, że miał ładny obrazek w tle i 17. miejsce startowe. Przypomnę jeszcze raz – to repertuar i wykonanie są najważniejsze! Pozostałe kwestie mogą zdecydować w przypadku małej różnicy punktowej między 1. a 2. miejscem no i w przypadku dalszych pozycji, gdzie różnica punktowa jest na ogół mała (rozkład Pareto). Zaznaczam jednak, że jeśli bedziemy celować w dół listy, to nigdy nie wygramy…

Po trzecie przestańmy wierzyć, że dzięki Polonii możemy cokolwiek ugrać. Fakt, mniejszości narodowe i „przyjaźń” krajów jest prosta do zaobserwowania w wynikach, ale po raz kolejny podkreślę – żaden kraj nie wygrał dlatego, że miał mniejszości narodowe w innych krajach. Gdyby było inaczej ciągle wygrywałyby te same kraje. Owszem, ma to znaczenie w przypadku małych różnic punktowych, ale żaden kraj dzięki swoim rodakom nie wskoczy z 20. miejsca do T5.

W końcu najważniejsze – polskie media, a przede wszystkim TVP musi zmienić nastawienie do Konkursu. Inaczej dalej będziemy powtarzać, że to kicz i że występ na Eurowizji to powód do wstydu a nie do dumy. W przeciwnym wypadku żaden poważny wykonawca nie będzie chciał wziąć udziału. Jak myślicie, dlaczego w Polsce nie sprawdza się system preselekcji, w przeciwieństwie do Szwecji? Bo w Szwecji występ w Konkursie to zaszczyt i nobilitacja, w Polsce występowali na ogół artyści, którzy nie mieli nic do stracenia. Fakt, po zwycięstwie Donatana i Cleo gwiazdy „górnej półki” zaczęły głośno myśleć o udziale – czy to Edyta Górniak czy Doda – jednak po dzisiejszym finale może się to zmienić.

No ale cóż, lepiej zamiast listy 30 Ton puścić program o rolniku szukającym żony…

C.D.N.

Reklamy

6 thoughts on “Polska na Eurowizji: robisz to źle

  1. Szacun. Świetna analiza z którą w 100% się zgadzam. Też nie zgadzam się z polityką TVP odnośnie ESC i jest ona dla mnie kompletnie nielogiczna. TVP pokazuje że kompletnie nie czuje tego konkursu i nie ma na niego pomysłu. Dlatego trudno mi wspierać polskiego reprezentanta bo nasze piosenki zwyczajnie mi się nie podobają.”Bo w Szwecji występ w Konkursie to zaszczyt i nobilitacja” no właśnie dlatego wspieram Szwedów i TVP powinno z nich brać przykład

  2. o tym kto wygrywa eurowizję w większosci decydują członkowie komisji państw założycielskich i nie są to względy obiektywne tylko aktualna poprawność polityczna. Nie warto na ten konkurs patrzeć emocjonalnie, i przypisywać mu wielkiej rangi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s