Record Store Day 2015

LPCyklicznie, od 2007 roku w trzecią sobotę kwietnia odbywa się Record Store Day – święto melomanów i fanów tradycyjnych, fizycznych nośników muzyki. Jest to o tyle ciekawe, że 2014 rok był kolejnym, w którym sprzedaż płyt winylowych wzrosła, a Official Charts Company (grupa zajmująca się notowaniami muzycznymi na Wyspach) wprowadziło dwa nowe zestawienia – Vinyl Albums Chart i Vinyl Singles Chart.

Moda na czarne krążki powraca

Posiłkując się danymi Międzynarodowej Federacji Przemysłu Fonograficznego, w 2014 roku dochód ze sprzedaży LPek wyniósł na świecie 346,8 mln dolarów, co stanowiło ok. 2% całkowitego dochodu branży fonograficznej. Liderami były oczywiście Stany, Niemcy (które wyprzedziły UK również w całkowitym dochodzie rynku), Wielka Brytania, Japonia i… Holandia. Szczególnie wymowne są zmiany w stosunku do ubiegłego roku – w sumie dochód zwiększył się aż o 54,7%, choć w Australii o ponad 120%!  W Polsce, za raportem ZPAV, dochód wyniósł ok. 12 mln (jakieś 3,5 mln USD) i wzrósł blisko dwukrotnie w stosunku do roku poprzedniego. W Wielkiej Brytanii w 2014 roku sprzedano prawie 1,3 mln sztuk(+1,5%) – ostatnio tak dobry wynik notowano 20 lat temu!

… „moda” to trafne słowo

Nic więc dziwnego, że branża stara się nadążyć za popytem. Ale skąd się on tak nagle wziął? Cena przeciętnej płyty gramofonowej to co najmniej 70 złotych – czyli niekiedy nie wiele więcej niż cena płyty deluxe (dla porównania: podwójnie diamentowa „21” kosztuje w Empiku 56 zł w wersji standard). Koszt gramofonu – 200 zł w górę. Tanio nie jest. A co z jakością dźwięku? Na ogół rzeczywiście jest nieco lepsza, przede wszystkim dzięki większemu zakresowi dynamiki. Dla przykładu The Fame Lady Gagi ma średnie DR(dynamic range) na poziomie 6 dB (silna kompresja dynamiki) w przypadku płyt CD i 11 dB (umiarkowana kompresja) dla LP. Oczywiście, żeby usłyszeć różnicę w brzmieniu (i nie chodzi tutaj o głośność) wymagany jest dość kosztowny sprzęt, bo i nie tylko dobry odtwarzacz, ale i odpowiedniej jakości odsłuch i pomieszczenie. Moim zdaniem co raz częściej powracamy do kolekcjonowania muzyki, z którym wiąże się, obok samego dźwięku, także obraz. Nie bez przyczyny wytwórnie dwoją się i troją aby krążki CD miały jak najlepszą oprawę wizualną. Podchodząc dość przedmiotowo do płyt gramofonowych (melomani nie czytać!) – dla wielu po prostu wygląda ładnie na ścianie i jest wyjątkowo ekskluzywnym prezentem. No i przede wszystkim – jest doskonałą, NAMACALNĄ pamiątką dla fana swojego ulubionego zespołu. 

Record Store Day – jeszcze elitarny czy już dla plebsu?

I tak, wracam do tematu wpisu – Record Store Day. Początkowo była to odpowiedź niezależnych wytwórni i małych sklepów muzycznych na masową i byle jaką dystrybucję muzyki masowej i „byle jakiej” (oczywiście ja, obrońca muzyki pop nie do końca się z tym zgadzam!). Dla jednych – niestety, innych – całe szczęście, w zglobalizowanym świecie pewne idee szybko stają się „podchwytywane” przez kulturę masową. W ten sposób do akcji włącza się co raz więcej fanów, nie tylko słuchających muzyki uznawanej w pewnych środowiskach za lepszą, oraz, wbrew pierwotnej idei akcji, majorsy (główni dystrybutorzy muzyki na świecie: Universal, Sony i Warner). Czy to źle czy nie – oceńcie sami i dajcie mi znać.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s