FAQ – Publishing

sony-atv-logoWe wpisie „Jak dzieli się rynek muzyczny” zwróciłem uwagę, że branża fonograficzna (czyli wszystko to co związane jest z produkcją i nośników dźwięku) to tylko 1/3 świata muzycznego. Pozostałe części to branża koncertowa i publishingowa. W tym poście postaram się opowiedzieć nieco więcej o tej ostatniej.

Zacznijmy od początku. Każdy autor utworu słowno-muzycznego (czyli piosenki) posiada do niego pewne prawa:

  • Prawa autorskie osobiste – w skrócie: zapewniają uznanie autorstwa i są niezbywalne. Tak więc bycie ghostwriterem, czyli osobą, która tworzy „za kogoś” bez ujawniania prawdziwych autorów jest nielegalne
  • Prawa autorskie majątkowe – jest to wynagrodzenie z tytułu powielania, publicznego wykonywania i wykorzystywania na innych polach eksploatacji. Co ważne – są to prawa zbywalne!

Wynagrodzenia z tytułu praw autorskich majątkowych, tak jak opisałem tutaj, dzielą się na:

  • Prawa mechaniczne – z tytułu zwielokrotniania utworu (na płytach CD, sprzedaż cyfrowa, streaming aktywny).
  • Prawa do wykonywania – z tytułu publicznego odtwarzania (w radiu, TV, koncerty, streaming pasywny).
  • Synchronizacja – wykorzystanie muzyki w reklamach, filmach, grach wideo itp.

Generalnie pobierają je organizacje zbiorowego zarządzania:

  • W Polsce wynagrodzeniem autorów zajmuje sie ZAiKS – z tytułu praw do wykonywania oraz praw mechanicznych (od dystrybutora/wytwórni płyt – 11% od ceny hurtowej CD).
  • W Stanach tantiemy od praw mechanicznych pobiera HFA (0,091$ od nagrania) natomiast od praw do wykonywania aż cztery PRO: ASCAP, BMI, SESAC, SoundExchange i ACEMLA.

Ok, ale pojawia się pytanie – gdzie w takim razie jest miejsce na wielkie grupy publishingowe takie jak Universal Music Publishing czy Sony/ATV Publishing? Organizacje Zbiorowego Zarządzania prawami autorskimi (wyżej wymienione) są zobowiązane wypłacać autorom muzyki tantiemy w procesie repartycja, nawet w sytuacji, gdy nie są członkami OZZ. Innymi słowy: ZAiKS zbiera opłaty za publiczne wykonywanie oraz mechano i musi je wypłacić twórcom, jeśli tacy się zgłoszą!). Po co pośrednicy?!

Zanim odpowiem na to pytanie, znowu odwołam się do prawa (jak tak dalej pójdzie, to pojawię się w „Sądzie rodzinnym” z sędzią Wesołowską). W świetle obowiązującego prawa autorskiego, użycie muzyki do celów synchronizacji, czyli np. w filmie, reklamie, ale także do stworzenia remiksu, WYMAGA ZGODY AUTORÓW

Fragment tekstu utworu "Tak blisko" Rafała Brzozowskiego. Coca cola alby móc zorganizować kampanię "Powiedz to piosenką" musiała podpisać odpowiednią umowę z Universal Music Group.

Fragment tekstu utworu „Tak blisko” Rafała Brzozowskiego. Coca cola alby móc zorganizować kampanię „Powiedz to piosenką” musiała podpisać odpowiednią umowę z Universal Music Group.

Jest chyba oczywiste, że nawiązywanie umów między np. reklamodawcą a autorem (czy też producentem, jeśli wykorzystywane jest oryginalne nagranie) jest, delikatnie mówiąc kłopotliwe i to dla obu stron. Reklamodawca musiałby dotrzeć bezpośrednio do autorów (wszystkich!), co wiąże się z kosztami i rzutowałoby do dobór repertuaru. Z drugiej strony autorzy mieliby poważne problemy z promowaniem swojej twórczości – w jaki sposób efektywnie dotrzeć do podmiotów zainteresowanych naszą muzyką?

Tak narodziła się idea firm publishingowych i banków muzyki. Bank muzyki jest to katalog utworów muzycznych, których prawa reprezentuje dana firma publishingowa. Znajdują się tam nie tylko znane, radiowe przeboje, ale także nagrania stworzone specjalnie do celów reklamowych. Do nagrań przypisuje się specjalne tagi (gatunek, tempo, długość, charakter itp.), dzięki którym zainteresowani bez problemu mogą znaleźć interesujące ich utwory.

Oczywiście nie każdy ma dostęp do banków muzyki a i nie każdy uprawniony od razu otrzyma prawa do synchronizacji. Firmy publishingowe skrupulatnie klasyfikują swoją muzykę na tę „zwykłą” i tę, która może zostać wykorzystana przez… wykonawców! Tak, grupy publishingowe również umożliwiają znaleźć repertuar dla artystów! Oczywiście do tej części banku muzyki zwykli użytkownicy nie mają dostępu – odpowiednie uprawnienia posiadają wytwórnie i agencje A&R. Zaznaczę przy tym, że ta praktyka dotyczy raczej mniej znanych wokalistów, ci poważniejsi pozyskują materiał na nieco wyższym poziomie, często poprzez jego „zamawianie”  (głównie współpraca A&R bezpośrednio z zaufanymi songwriterami i producentami).

Ochrona praw autorskich obejmuje nie tylko tekst, ale i melodię zapisaną choćby w formie fortepianówki czy formatu MIDI.

Ochrona praw autorskich obejmuje nie tylko tekst, ale i melodię zapisaną choćby w formie fortepianówki czy formatu MIDI.

Jeśli już zainteresowany znajdzie wymarzoną piosenkę, musi przedstawić firmie publishingowej jak będzie ona wykorzystana – nie każdy autor, szczególnie ten z „wyższej półki” będzie zadowolony, że jego ulubiony kawałek reklamuje prezerwatywy albo środki do udrażniania rur.

Kiedy już jednak dojdzie do porozumienia, podmiot podpisuje stosowną umowę z firmą publishingową, która reprezentuje autorów. Oczywiście nie za darmo! Na mocy umowy autor-publisher część przychodów z tytułu praw do wykonywania / praw mechanicznych / synchronizacji trafia, w zamian za reprezentowanie repertuaru, do publishera. Najczęściej jest to 50/50.

Po podpisaniu umów publishingowych, PRO odnotowują kto jest właścicielem praw autorskich

Po podpisaniu umów publishingowych, PRO odnotowują kto jest właścicielem praw autorskich

A teraz pytanie, które zapewne nurtuje początkujących kompozytorów – jak nawiązać współpracę z publisherem? To jednak temat bardzo rozbudowany i dobry na kolejny post!

Reklamy

2 thoughts on “FAQ – Publishing

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s