[Złoty przebój] Bon Jovi – „Livin’ On A Prayer”

BJJakieś 2 miesiące temu mój kolega kupił do czytania w podróży pewien tygodnik. Tytułu nie zdradzę, żeby nie być posądzony o czarny PR, ale powiem, że w lipcu jego sprzedaż wyniosła 314tys. 559 egzemplarzy, czyli naprawdę dużo. Z ciekawości spojrzałem na rubrykę muzyczną, w końcu tak poczytne czasopismo powinno zamieszczać jak najlepsze artykuły(naiwniak…). Na samym szczycie ramki z 3-zdaniowymi recenzjami najnowszych albumów moim oczom ukazał się tekst poświęcony 1000 Forms of Fear Sii. A tam cycat roku: „Nowy album Sii Furler brzmi jak muzyka Lady Gagi”. Początkowo tylko się zaśmiałem, ale chwile potem zacząłem poważnie zastanawiać się, czy autor tekstu nie przesłuchał nowego krążka Australijki, czy nigdy nie słyszał największych przebojów Mother Monster…

Oczywiście dobór pozostałych albumów w rubryce miał niezły rozrzut gatunkowy – od alternatywy przez jakiś hard-rock po elektronikę. Nie wiem kto jest wstanie obiektywnie ocenić tak różnorodny, muzyczny przekrój, chyba tylko Jezus…

Ja Jezusem nie jestem, dlatego nawet nie próbuję oceniać muzyki innej niż popowej, którą jako tako czuję. To jednak nie wyklucza szukania podobieństw w różnych utworach muzycznych. Okazuje się, co zresztą często powtarzam, że piosenką pop może być każdy utwór nawet… hard-rockowy! Livin’ On A Prayer to największy przebój(signature song) grupy Bon Jovi i największy przebój lat 80-tych wg muzycznego kanału VH1. Jednocześnie w wielu rozgłośniach uzyskał status złotego przeboju – w terminologii radiowej utwory, które są emitowane co najmniej po dwóch latach po debiucie na listach przebojów, określane są mianem „gold songs”.

Dlaczego taki stary i niemodny kawałek jest ciągle tak popularny. Sprawa jest prosta – zawiera wszystko to, co posiadają współczesne, największe przeboje.

  1. Prosta harmonia zwrotekZwrotki zasadniczo oparte są na akordzie tonicznym Em zajmującym 75% zwrotek – cała progresja ma postać i-iv-VII-i, a dodane akordy Am i D tworzą ciekawą kadencję subdominatna-dźwięk prowadzący-tonika. Brzmi to skomplikowanie, ale trzeba zapamiętać przede wszystkim jedno – harmonia zwrotek jest prosta(bo oparta głównie na jednym akordzie). Często zwracam na to uwagę we współczesnych piosenkach popowych – słychać to doskonale w Dare(La La La) Shakiry.
  1. Kontrastujący przedrefrenPre-chorus to bardzo popularna makroforma, którą odnajdziemy w prawie wszystkich przebojach ostatnich kilku lat. Jej zasadniczą funkcja jest budowanie kontrastu między zwrotką a refrenem. Tutaj zrealizowane jest to na dwa sposoby. Po pierwsze zmieniono progresję akordów do VI-III-VII-i – to nic wyjątkowego, podobną zmianę możecie usłyszeć choćby w You Can’t Stop The Beat. Po drugie zmieniono kształt melodii: o ile w zwrotkach były to krótkie frazy bez synkop zbudowane na krótkich dźwiękach, tutaj mamy długie dźwięki z synkopą „off-beat”. Każda dobra piosenka popowa ma w ten sposób skonstruowany przedrefren, wybierzcie sobie jakąkolwiek i na pewno znajdziecie takie zależności.
  1. Modulacja w refrenieRefrenie słyszymy kolejną modyfikację progresji akordów: vi-IV-V-I-IV-Vsus4. Jednocześnie można zaobserwować zmianę tonacji(modulację) z minorowej do pokrewnej majorowej(G). To częsty zabieg stosowany przez popowych songwriterów, a moim ulubionym przykładem jest Paparazzi Lady Gagi.
  1. Wysokość dźwięków i wokale wspomagająceGeneralnie zasada jest taka, że wokal w refrenie musi być osadzony wyżej niż w zwrotce. W Livin’ On A Prayer mamy:
  • Zwrotka: G3-G4, wokal opadający, brak wyraźnego dźwięku plateau, można uśrednić to do C4.
  • Przedrefren: G3-G4, wyraźny dźwięk plateau(najczęściej występujący) E4.
  • Refren: D4-C5, dźwięk plateau G4.

Wszystko spełnione. Zespół aby zbudować jeszcze lepszy kontrast dodał do przedrefrenów i refrenów wokale wspomagające wraz z harmonizacją – część z nich przeniesiono do góry o tercję(generalnie można obniżać lub podnosić o tercję lub sekstę, czasem o inne interwały, np. oktawę). W ten sposób jeszcze wyżej podniesiono „uśredniony” ton danej makroformy. 99% współczesnych hitów stosuje taką technikę.

  1. VocoderKto powiedział, że vocodera może używać tylko Daft Punk, albo Madonna w How High? Efekt użyty w „LoaP” stał się tak charakterystyczny, że użyto go w drugim, utworze It’s My Life.
  2. Modulacja w refrenie finalnymW ostatnim refrenie wyraźnie słychać podniesienie centrum tonalnego o 3 półtony – z G do A#. Coś niespotykanego? Wręcz przeciwnie! Wystarczy odsłuchać One Way Or Another(Teenage Kicks) cover/remake w wykonaniu One Direction z modulacją o 2 półtony w końcowym refrenie.

Mam nadzieję, że przekonałem chociaż jeden procent sceptyków, że dobrym popowym kawałkiem może być każda piosenka, niezależnie od tego czy z elektro-gitarowym aranżem czy siermiężnym elektronicznym bitem.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s