[Analiza/recenzja] Taylor Swift – „Shake It Off”

ts-sio_coverTaylor Swift to muzyczny fenomen. Mimo że jej wizerunek sceniczny ewoluował od dziewczyny z gitarą po supergwiazdę pop, ciągle jest wzorcem dla wielu młodych kobiet zza Oceanu. Jest ładna, inteligenta, zabawna, zawsze świetnie ubrana do tego śpiewa, komponuje i wydaje fajne piosenki. Czego chcieć więcej? Trochę inna rzeczywistość w Stanach i Europie a po części też wpływ kampanii skierowanych na rynek amerykański sprawiają, że mieszkańcy Starego Kontynentu nie do końca rozumieją jej zjawiska, a świadczyć mogą o tym choćby rozbieżności w sprzedaży fonogramów Swift u nas i po drugiej stronie Atlantyku. Dopiero po międzynarodowym sukcesie I Knew You Were Trouble coś ruszyło i chyba zarówno wokalistka jak i jej sztab doszli do wniosku, że Amerykanka może awansować ze stanowiska local star na pełnoprawną global star. Lead single z nadchodzącego albumu 1989 jest początkiem jej zmagań i to bardzo udanym początkiem.

Budowa

Shake It Off to świetna, pozytywna piosenka popowa. Napisana jest w miksolidyjskiej tonacji G-dur(G) i wyprodukowana w szybkim tempie 160 uderzeń na minutę. Melodia zharmonizowana jest na prostej, trójakordowej progresji Am-C-G, z czego dwa pierwsze akordy zajmują po 2 takty a ostatni(G-dur) – 4. To nie przypadek, a doświadczenie autorów – gdyby zmieniać akordy co 1 takt(jak w 3/4 piosenek), to przy tempie 160BPM uzyskalibyśmy zbyt duży rytm harmoniczny. Nie bez powodu nazywam ją Happy 2.0 – obie piosenki mają identyczne tempo, ten sam tryb tonacji i przede wszystkim ogólne, radosne przesłanie; może bardziej młodzieżowe(żeby nie powiedzieć lekko infantylne) i „popowe” niż w piosence Wiliamsa, ale to wcale nie jest wadą! I sądzę, że ma spore szanse na podobny, globalny sukces.

Co byście o tym utworze nie usłyszeli, o jednym Was mogę zapewnić – to naprawdę świetnie napisana piosenka popowa i jeśli ktoś chciałby nauczyć się pisać dobre, popowe kawałki, najlepiej uczyć się m.in. na tym przykładzie. Nie będę Was zanudzał opowieściami songwriterskimi, bo można by poświęcić tej piosence kilka postów, ale chcę zwrócić uwagę na świetne frazowanie i wykorzystanie repetycji! O co chodzi?

Frazowanie

W wokalistyce frazę bardzo łatwo „wydzielić” z całej melodii – jest to taka jej część, która najczęściej oddzielona jest od pozostałych fraz(trochę to rekurencyjne brzmi…) pauzami(przeważnie na oddech). Pierwsza zwrotka składa się z dwóch grup fraz. Każda z nich złożona jest z 4 fraz: 1 – pauza – 2 – pauza – 3.1 – 3.1, np.:

1: I stay out too late

[pauza]
2: Got nothing in my brain

[pauza]
3.1: That’s what people say

(uhum)
3.2: That’s what people say

(uhum)

Na pewno zwróciliście uwagę na repetycję. Mimo że jesteśmy przyzwyczajeni do niej raczej w refrenie, ale okazuje się, że wiele znanych kompozycji wykorzystuje podobny trick i to właśnie na końcu takich grup(np. Bad Romance Lady Gagi).

Kolejną częścią jest przedrefren(pre-chorus). Ta bardzo popularna makroforma charakteryzuje się tym, że jest zawsze powtarzana przed refrenem po zwrotce(czasami możliwe są niewielkie różnice tekstowe czy melodyczne) i brzmieniowo zbliżona jest właśnie do zwrotki, dlatego nie można zaliczyć jej do refrenu(mam nadzieję, że w miarę jasno to tłumaczę, jeśli nie – pytajcie w komentarzach!) Dobry przedrefren powinien jednak kontrastować zarówno ze zwrotką jak i refrenem. Tutaj zrobiono to najprościej jak się dało – o ile we wcześniejszej makroformie mamy krótkie frazy przedzielone długimi pauzami, to tutaj pauz prawie nie ma i dominują dłuższe dźwięki. Proste i bardzo skuteczne!

Refren to esencja tej piosenki i esencja popu w ogóle. Oparty jest całkowicie na repetycji, ale całe szczęście nie w sposób prymitywny(tj. powtarzanie tytułu piosenki…). Bardzo podoba mi się także wydzielenie z tej masy sylab tytułu poprzez zastosowanie innego wzorca rytmicznego – nikt nie będzie miał wątpliwości co wpisać w google po przesłuchaniu utworu w radiu.

Na koniec kolejny przykład na to, że Taylor Swift, Max Martin i Shellback naprawdę rozumieją muzykę pop. Refren można pogrupować na dwie części, ma więc budowę AA. Można by jednak zapytać: No ale chwila, sam pisałeś w poprzednich postach, że dobre piosenki posiadają refreny AABB lub AABA! Przyda się nam teraz królowa nauk. Pojedyncza literka w 99,9% utworów składa się z 4 taktów. Jeden takt ma długość T=240/BPM, gdzie BPM to tempo. Tak więc w typowej piosence pop o tempie 120BPM refren AABB(32 takty) trwa: 16*240/120=32s. W Shake It Off „A” zajmuje 8 taktów, a więc 16-taktowy refren trwa: 16*240/160=24s. W refrenie nr 2 mamy budowę AAB, daje to 30 sekund. Teraz odwołam się do moich wcześniejszych wpisów i przypomnę, że każda makroforma(poza intro/outro) powinna trwać 20-30 sekund. Brawo Taylor, zmieściłaś się w normie! 🙂

Uff, jeśli przebrnęliście przez analizę to gratulacje! A przypominam, że to tylko analiza przebiegu fraz!

Flop or Not?

Czy „SIO” może stać się hitem? Pomijając definicję hitu, która jest nieostra i bardzo subiektywna, wyznaję zasadę, że aby stworzyć przebój potrzeba trzech elementów*:

HIT_Theory

Dobra piosenka – jest. Znany wykonawca – jest(patrz: początek tekstu). A kampania promocyjna? Wzorcowa i po raz kolejny na przykładzie Shake It Off możemy się wiele nauczyć. Sztab Swift, podobnie jak w przypadku poprzednich albumów, zorganizował wideokonferencję. Tym razem transmitowana była nie tylko przez Internet, ale i drogą telewizyjną za pośrednictwem kanału CBS oraz radiową. Informacje o nadchodzącym albumie „1989” zainteresowały także pozostałe media, które chętnie komentowały zapowiedzi Amerykanki. Jeśli dodamy to do siebie, to okaże się, że gorący news obiegł cały świat, a wraz z nim link do teledysku. Właśnie na tym polega kampania promocyjna – ważne żeby mówili!

Ale to nie koniec. Już w trakcie konferencji singiel trafił do ponad 100 rozgłośni radiowych formatu Top40 US. W niecałe 8 godzin utwór zagrano 1139 razy co dało mu 9mln Audience Impression(10,304mln wg MediaBase). Jak przewiduje magazyn Billboard piosenka w pierwszym, premierowym tygodniu osiągnie sprzedaż 425-450tys. kopii(pierwsze estymacje przewidywały +500tys., choć widziałem bzdurne newsy mówiące o 700tys.) W historii SoundScanu przekroczyć 400tys. w pierwszym tygodniu udało się zaledwie 11 utworom:

Kliknij, aby powiększyć

Utwory, których sprzedaż w tygodniu premierowym(debiut trak-week) przekroczyła 300tys. Dane: SoundScan/Billboard

Bez wątpienia Swift jest tutaj królową, a w przyszłym tygodniu wyrówna rekord Eminema. Jak wysoko się znajdzie? Przekonamy się niebawem. Tak czy inaczej Taylor Swift zyska drugi numer 1 na liście Hot100 w swojej karierze, a to z pewnością pomoże „1989”. Premiera krążka już w październiku.

Kliknij, aby powiększyć

 



 

* To niby skąd biorą się nowe gwiazdy? Nie takie nowe… Większość z nich albo występowała w talent-show lub innych programach TV. Są też takie, które znane są z supportu innych(5 second of summers). Oczywiście można wypromować utwór mniej znanej osoby, ale jest to bardziej kosztowne. No cóż, wizerunek medialny też ma swoją cenę i można uznać go za pewnego rodzaju „wkład własny”.

Advertisements

5 thoughts on “[Analiza/recenzja] Taylor Swift – „Shake It Off”

  1. Rany, takich fachowych rzeczy dowiedzieć się o zwykłej popowej piosence. Miodzio! 🙂 Trzymam kciuki za Taylor, bardzo ją lubię, niech jej ta popowa płyta wyjdzie na zdrowie.

  2. Mi ta piosenka też strasznie wpadła w ucho i mi przypomina dwa utwory Avril Lavigne – „Girlfriend” i „The Best Damn Thing” 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s