Who run the world? Beyoncé!

Beyonce-Tour-Promo-photoChyba nikt nie spodziewał się takiego zakończenia roku w świecie muzyki pop. Podczas gdy wszyscy uważali, że za nami najgorętsze premiery 2013r, Beyoncé zaskoczyła wszystkich. Niecałe dwa tygodnie temu, bez żadnej zapowiedzi, opublikowała swój nowy album wizualny. A to dopiero początek niespodzianek.

Piątek trzynastego na pewno nie był pechowy dla fanów B. Nieoczekiwanie w serwisie iTunes udostępniono cały album o mało odkrywczym tytule „Beyoncé”. W 3h w samych Stanach zakupiono 80tys. kopii cyfrowych. Dla porównania „ARTPOP” Lady Gagi – chyba najbardziej oczekiwany kobiecy krążek pop tego roku – w 3 miesiące był zamawiany w przedsprzedaży ok. 100tys. razy.

Sukces komercyjny

W kolejnych dniach zainteresowanie płytą nie mijało. W zaledwie trzy doby w Stanach sprzedaż wyniosła 617,213tys. (wyłącznie kopie elektroniczne) dając Knowles 5. album debiutujący na 1. miejscu listy Billboard 200 i 4. miejsce na liście najlepszych debiutów tego roku(mimo że uwzględniono wyłącznie 3-dniową sprzedaż). Na świecie, mimo że cały rynek muzyczny opiera się głównie na dystrybucji fizycznej, w 3 dni sprzedano 828,773tys. kopii(rekord sklepu iTunes, poprzedni należał do Taylor Swift – 465tys.), a w 6 – dokładnie milion kopii. Szacuje się, że do końca roku na świecie album sprzeda się w nakładzie ponad 1,8mln.

tabela

Najlepsze premiery albumów w Stanach Zjednoczonych w 2013 roku. „Beyonce”, mimo uwzględnienia 3-dniowej sprzedaży i dostępności wyłącznie w formacie cyfrowym, znalazło się na 4. miejscu.
Dane: Billboard

Brak zapowiedzi równa się brak promocji?

Zaskakujące jest to, że uzyskano tak dobre wyniki bez żadnej kampanii promocyjnej. Ale czy aby na pewno? Promocja nie polega na tym, aby występować w modnych programach talk-show. To jedynie jedna z metod osiągnięcia celu. A celem jest to, aby Beyoncé była na ustach wszystkich. I była. O zaskakującej premierze mówiono nawet w amerykańskich serwisach informacyjnych. Na Twitterze zawrzało, a zainteresowanie artystką w wyszukiwarce google było zbliżone do tego jakie uzyskała Miley Cyrus po słynnym występie na VMA(tak, to wtedy ocierała się o krocze Roberta Thicke’a). Swoją drogą niezły paradoks, w końcu Cyrus reprezentuje wręcz antagonistyczny, w stosunku do Knowles, wizerunek. Podejdzie do życia chyba też.

trendy

Trendy w wyszukiwarce google(dla IP z US). Niebieska linia – wyszukiwania związane z Beyonce, czerwona – Miley Cyrus, żółta – Lady Gaga.

Adult pop

Długo się zastanawiałem czy zrecenzować ten album i mimo wszystko uważam, że to nie jest dobry pomysł. O ile jestem wstanie ocenić płaszczyznę produkcyjną, która bez wątpienia jest na mistrzowskim poziomie, to w mojej ocenie nie jestem na tyle dojrzały, aby oceniać ogólny przekaz. Bo bez wątpienia „Beyoncé” to adult pop w najróżniejszych odcieniach od rapu przez R&B aż po soulowe a nawet jazzowe zabarwienie. Dla młodego, nieosłuchanego słuchacza płyta może być niezrozumiała i niesmaczna, dlatego, bojąc się popełnienia kardynalnego błędu niewłaściwej interpretacji, wolę popatrzeć na całość z boku.

85/100

A co mówią inni? Magazyny muzyczne wychwalają a nawet gloryfikują. Wszak 85 punktów na 100 w rankingu Metacritics jest naprawdę świetnym wynikiem jak na krążek pop. Przypomnę, że „21” Adele uzyskało 76/100. Cały ranking, wraz z odnośnikami do poszczególnych recenzji jest dostępny pod tym adresem.

Radio-friendly

Ale czy wyśmienite oceny świadczą o tym, że muzyka z albumu zawładnie listami przebojów? Nie i to jest paradoks recenzowania czegokolwiek. Każdy człowiek ocenia rzeczywistość na zasadzie porównywania do wzorca. Ale co jest wzorcem dobrej muzyki? Wykształcony, dorosły i przede wszystkim osłuchany redaktor dużego magazynu zwraca uwagę na różne aspekty – od treści, przez kwestie techniczne aż po brzmienie albumu w kontekście historii muzyki. Dobre oceny Beyoncé zawdzięcza przede wszystkim:

  • świetnym tekstom, które można rozpatrywać w kategoriach literackich,
  • wyjątkowemu wokalowi Knowles,

Jednak czy przeciętny słuchacz, który muzyki słucha z radia albo z laptopa w pracy zwróci uwagę na chociaż jedno z tych zagadnień? Z obserwacji wiem, że tylko nieliczni. I tu właśnie dochodzę do sedna. Chciałem popatrzeć na album od strony potencjalnych przebojów muzycznych. Niestety, niewiele znalazłem. Na albumie naprawdę ciężko znaleźć muzykę skierowaną do rozgłośni o formacie Top40.

Pretty Hurts

Zaskakuje mnie jedynie to, że krytycy(fani całe szczęście tak) nie zwracają uwagi na wyróżniający się na tle całego albumu świetny, radiowy utwór „Pretty Hurts”. Piosenka napisana m.in. przez Sie Furler(tak, ta od „Diamonds” Rihanny) w tonacji H-dur(B w zapisie anglosaskim) z rozwinięciem akordów B-C#m-G#m-F#. Ma typową, „komercyjną” budowę ABABCB z przedrefrenem i naprawdę świetnym mostem(2:37-3:06). Miesiąc temu pisałem o tym jak konstruować bridge i zwróciłem uwagę, że dobrym pomysłem jest wykonanie modulacji, np. z I stopnia skali do ii(gdy jesteśmy w tonacji durowej) lub zmiana progresji akordów. Beyoncé chyba mnie posłuchała i w moście odnajdujemy zmianę tonacji z B do C#m i nowe rozwinięcie C#m-G#m-B-F#. W ten sposób powstał świetny kontrast między tą częścią kompozycji a całym utworem(właśnie taką funkcję ma pełnić most – różnicować utwór).

slad

Analiza budowy „Pretty Hurts” Beyonce

Intro x2

Z początku wątpliwości może budzić czas trwania – 4:17 – w końcu, co powtarzam chyba od początku mojej działalności blogerskiej, idealna długość zarówno dla radia jak i przeciętnego słuchacza to ok. 3:30. Obawy mijają po przyjrzeniu się introdukcji. „Pretty Hurts” posiada stricte dwa intropierwsze, stylizowane na wywiad(przesłuchanie? rozmowa o pracę?), dotyczy nie tyle utworu co całego albumu(„PH” jest na pierwszym miejscu tracklisty, więc odsłuchując płytę pierwszy usłyszymy właśnie ten fragment), drugie, „właściwe”. Przy wykonywaniu wersji radio-edit pierwszy wstęp będzie wyrzucony, dzięki czemu zostanie nam ok. 3:55. Zdecydowanie lepiej. Tak naprawdę to i stacje radiowe mogą usunąć także drugą introdukcję, ponieważ jest zbyt cicha względem całości(-28dBFS do -12dBFS) – stacje radiowe wymagają utworów o ściśle określonym zakresie dynamiki, więc albo by to skompresowały na własną rękę(co brzmiałoby okropnie), albo wycięliby cichy fragment.

Wolno. Bardzo wolno

Piosenka jest wyprodukowana w wyjątkowo wolnym tempie 65BPM. Przypomnę, że typowa piosenka pop ma tempo w okolicy 120BPM, a „Marsz Żałobny” ok. 45BPM. Oczywiście „Pretty Hurts” marsza nie przypomina, a to dlatego, że zastosowano kilka sztuczek. Są to przede wszystkim:

  • duży rytm harmoniczny – zmiany akordów są co ok. pół taktu.
  • synkopa – czyli przesunięcie akcentu w takcie. Można ją odnaleźć zarówno w płaszczyźnie harmonicznej(drugi i czwarty akord progresji są przesunięte o ósemkę), ścieżce perkusyjnej jak i melodycznej. Świetny przykład(plik MIDI z „Satisfaction”) synkopy w melodii można znaleźć na Wikipedii. Trzeba zaznaczyć, że synkopa nie oznacza braku rytmiczności. Rozmycie rytmu można znaleźć w refrenie „XO” – na potrzeby masowego odbioru taki zabieg nie jest pożądany(stąd być może kiepski odbiór singla).
pretty hurts_notes

Fragment zapisu linii basowej z widoczną synkopą progresji akordów

Wokale

Na koniec koniecznie muszę zwrócić uwagę na sam wokal. Poza opisaną wcześniej synkopą można usłyszeć zarówno często stosowane „tricki” do budowania zmian napięcia muzycznego: przede wyższe dźwięki w refrenie, ale także wariacje w długości dźwięków – w refrenie obok dźwięków o długim czasie trwania(takie jak w zwrotkach) pojawiają się również te krótsze(większa rytmiczność = większe napięcie) i przede wszystkim wokale wspomagające. Trzeba wyraźnie podkreślić, że każda piosenka Beyoncé jest majstersztykiem pod względem „vocal production”(pisałem o tym ponad rok temu tutaj).

Ogólnie ścieżki z dodatkowymi wokalami można podzielić na trzy grupy:

  • wyłącznie ubogacające barwę głosu – linia melodyczna jest identyczna jak wokalu prowadzącego. Takie ścieżki dodają alikwotów(składowe harmoniczne) tym samym zwiększając wyrazistość głosu,
  • harmonizujące – linia melodyczna składa się z innych dźwięków niż wokal główny. Buduje to harmonię, co jest szczególnie ważne, gdy aranżacja jest skąpa w instrumenty(mało wypełnione spektrum harmoniczne) – tak jest w „Pretty Hurts”.
  • Wokal „ekspresyjny” – go można usłyszeć najczęściej w finalnym refrenie – jest silny, zazwyczaj wyższy od wokalu głównego i jeszcze bardziej podnosi energię(dlatego umieszczany jest pod koniec kompozycji, gdzie energia powinna być najwyższa). Nazwa, którą utworzyłem(nie znalazłem nazwy w profesjonalnej nomenklaturze), pochodzi od tego, że artykulacja przypomina krzyk, a więc z silnymi emocjami – stąd ekspresja.

Score A Hit

Na koniec gadżet. Swojego czasu pisałem o aplikacji, która, w oparciu o takie parametry jak głośność, harmoniczność, taneczność itd., ocenia czy utwór jest potencjalnym „hitem” czy bardziej „flopem”. Oczywiście należy to traktować z przymrużeniem oka, niemniej jednak sprawdzalność wynosi ok. 60%. Co pokazało „Score A Hit”? Sami popatrzcie 🙂

pretty hurts

Zrzut ekranowy z aplikacji „Score A Hit”. Wynik 11/12 jest naprawdę dobry.

Jeśli Beyoncé wraz ze swoim sztabem się postarają, to „Pretty Hurts” może być jednym z ważniejszych singli artystki. Ja trzymam za nią kciuki, a Wy?

Advertisements

One thought on “Who run the world? Beyoncé!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s