„Rock N Roll” w wersji pop

Avril-Lavigne-Rock-N-RollSzczerze mówiąc nie miałem zamiaru pisać recenzji tej piosenki. Ani nie słucham takiej muzyki ani specjalnie się na niej nie znam. Ale to świetna okazja, żeby ją poznać i nauczyć się czegoś nowego! Chodzi o piosenkę „Rock N Roll” kanadyjskiej wokalistki Avril Lavigne. Tak na marginesie – patrząc na teledysk i ogólnie jej image ciężko uwierzyć, że ma 28 lat i jest starsza od Adele. Całe szczęście kompozycja nie jest tak infantylna.

Pop-punk

Piosenka należy do gatunku pop-punk. Jak odróżnić to od pop-rocka, które może brzmieć podobnie? Przede wszystkim aranżacja jest bardzo skąpa i oparta przede wszystkim na linii perkusyjnej(i to bardzo dobrej, naprawdę godne uwagi są fragmenty stereofoniczne; można je usłyszeć np. tuż przed refrenem) oraz partii gitar elektrycznych. Oczywiście są tam i jakieś synth streamy(w refrenie słychać delikatne stringsy) i gitary akustyczne, jednak w muzyce pop-rock jest ich zdecydowanie więcej(polecam posłuchać „Counting Stars” OneRepublic). O i nawet solówka gitarowa jest(w moście), jak na muzykę pop to dość odważne posunięcie.

Power chords

Harmonia jest dosyć standardowa. Tonacja Eb z rozwinięciem akordów Eb5-Bb5-C5-Ab5, tj. pop-punk(naprawdę baaaardzo popularna, możecie jej posłuchać poniżej). Polecam zwrócić uwagę na magiczne „piątki”. Oznacza, że mamy do czynienia z tzw. „akordami mocy”(śmieszna nazwa, po angielsku „power chords” brzmi jakoś poważniej). Żeby było ciekawiej – to nie są akordy, bo składają się z 2 dźwięków(a potrzeba by 3), ale są bardzo popularne w muzyce rock i punk. Utwór ma długość 3:27(a więc pisana pod radio) i tempo 92BPM(to nie jest „uptempo” jak piszą na wikipedii…).

10 sekund

Ogólnie aranżacja odkrywcza nie jest. Wręcz przeciwnie, jest bardzo typowa, możemy ją odnaleźć w tysiącach innych piosenek punkowych. No a gdzie tu pierwiastek „pop”? Oczywiście wokal. Można usłyszeć zarówno dobrą popową zwrotkę, przedrefren czy typowo amerykańsko-młodzieżowy refren – tak nazywam te, w których nie pożałowano autotune i nadmiernej kompresji. I muszę zaznaczyć, że bardzo nie podoba mi się kształt melodii w refrenie. Wsłuchajcie się, a zauważycie, że składa się on tak naprawdę z jednej, bardzo długiej frazy na pół refrenu(4 takty, co daje 10,4s). Zwróćcie uwagę, że wokal przechodzi od wysokiego dźwięku powoli do bardzo niskiego. Oczywiście nie „schodkowo”; są momenty, gdzie się wznosi(zmiana akordu), jednak taka długa (przypominam – 10 sekund!) w muzyce pop się nie sprawdza. Zdecydowanie lepiej byłoby zrobić kilka krótkich, byłoby to na pewno bardziej chwytliwe. Całe szczęście „hey, hey,…” w drugiej części refrenu trochę to ratuje i nadaje jakieś tam powtarzalności i ułatwia zapamiętanie.

 

Oficjalna premiera w amerykańskich rozgłośniach jest planowana(wg MediaBase) na najbliższy wtorek. Czy kawałek będzie hitem? Wydaje mi się, że nie jakimś gigantycznym, choć w TOP15 Hot100 pewnie się znajdzie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s