„Przebój lata 2013 to plagiat?!”, czyli o „inspiracjach” w muzyce

blurred-lines-coverTrzeba by mieszkać chyba na księżycu, aby nigdy nie słyszeć „Blurred Lines” Robina Thickle’a. Singiel wydany pod koniec marca tego roku przez całe wakacje nie schodził z czołówki list przebojów. Na polskiej liście airplay Nielsen Music przez 5 tygodni znajdował się na pierwszym miejscu, a na amerykańskiej Hot100 przez – uwaga – 10 tygodni! Nie dziwi więc fakt, że świat muzyczny zelektryzowała wiadomość o możliwym… plagiacie.

Chodzi o duże podobieństwo singla Thickle’a do piosenki „Got to Give It Up” Marvina Gaye’a. O sprawie dowiedzieliśmy się w momencie, gdy… Thickle pozwał o zniesławienie wytwórnię, która oskarżyła go o plagiat. Zainteresowanych całą sytuacją zapraszam do artykuły na TVN24.pl.

Ja nie będę się skupiał na tym czy to jest plagiat czy nie. Tak naprawdę czy wiemy czym jest plagiat? Czy istnieje wyraźna granica między kopiowaniem a inspirowaniem się? Czy takie „kopiowanie” wynika z braku talentu?

Czym jest plagiat?

Słownik PWN o plagiacie mówi tyle:

plagiat «przywłaszczenie cudzego pomysłu twórczego, wydanie cudzego utworu pod własnym nazwiskiem lub dosłowne zapożyczenie z cudzego dzieła opublikowane jako własne; też: taki przywłaszczony pomysł, wydany utwór lub zapożyczenie»

Szczerze mówiąc z tej definicji nie wiele wynika, szczególnie jeśli ją odniesiemy do muzyki. Bo kiedy mówimy, że „zapożyczamy coś z cudzego dzieła”. Co można zapożyczyć a co nie? Z pomocą przychodzi nam inny tekst – artykuł „Nie wszystko co podobne to plagiat” Aleksandry Sewerynik(radcy prawnej i muzyka) z „Rzeczpospolitej”:

Prawo autorskie chroni każdy przejaw twórczej i indywidualnej działalności człowieka. Nie chroni idei i pomysłów. Chronione może być jedynie ich oryginalne ujęcie, które zostaje wyrażone w konkretnym utworze. Dozwolone jest zatem kopiowanie stylu, techniki kompozytorskiej, pomysłu czy ogólnej idei utworu we własnym oryginalnym utworze. (…) Nie musi to jednak oznaczać, że doszło do plagiatu. Można mówić co najwyżej o inspiracji.

Mamy napisane wprost – możemy dowolnie kopiować styl, brzmienie a nawet tematykę. Wtedy jest to zwykła inspiracja. O plagiacie mówimy, gdy skopiujemy element, który „stanowi wyrażenie skończonej „myśli muzycznej””. Nie musi być to kilkunastosekundowy fragment utworu. Może być to nawet jednotaktowy, prosty sampel melodyczny. Ważne, aby był indywidualny, oryginalny i niepowtarzalny. Przykład? W 2011 roku zespół Black Eyed Peas musiał zapłacić 1,2mln $ Lynnowi Tolliverowi za kradzież sampla z piosenki „I Need a Freak” do utworu „My Humps”.

Oczywiście zdarzały się przykłady kopiowania dłuższych fragmentów. Refren najpopularniejszej piosenki kanadyjskiej wokalistki Avrill Lavigne „Girlfriend” to tak naprawdę plagiat utworu z 1979r. „I Wanna Be Your Boyfriend” grupy „The Rubinoos”. Sądy orzekały wyroki w sprawach także innych artystów, nawet takich jak Madonna czy Led Zeppelin.

 Mash-up prawdę ci powie?

Chcę także zwrócić uwagę na jedno, moim zdaniem bardzo niekorzystne zjawisko. Świetnie tłumaczy je Dr. Luke – polsko-amerykański muzyk, producent dekady wg rankingu Billboardu i dwukrotny zdobywca nagrody ASCAP dla songwritera roku:

W dzisiejszych czasach każdy może wziąć dwie piosenki i, zmieniając ich tonację, zrobić mash-up, po czym powiedzieć, że są podobne. Wiele rzeczy jest podobnych, ale nie można być przez to oskarżanym o plagiat. Istnieją standardowe progresje akordów, których wszyscy używają. Jest masa piosenek naprawdę podobnych i ich twórcy nigdy się o to nie sądzili. Nasze społeczeństwo jest bardzo roszczeniowe. Możesz upaść na chodnik i pozwać o to miasto.

Rzeczywiście – w internecie roi się od mash-upów, które niejako mają udowadniać, że jedna piosenka jest kopią innej. Prawda jest taka, że zawsze instrumental jednej piosenki będzie idealnie pasował do wokalu drugiej, jeśli oba kawałki napisane są w tej samej progresji akordów. Tymczasem progresje akordów nie są uznawane za czyjąś własność, co więcej, tak jak napisał Dr. Luke, istnieją standardowe progresje akordów, które są często wykorzystywane. Świetnym przykładem może być lista piosenek napisanych w progresji pop-punk, czy „4 Chords” The Axis of Awesome, którzy połączyli ze sobą kilkanaście piosenek w tym rozwinięciu akordów. To, że piosenki do siebie pasują, nie znaczy nawet, że brzmią podobnie. Jednak dla wielu, szczególnie bez żadnej wiedzy muzycznej, to wystarczający dowód.

 Kupmy sobie przebój

Na końcu jeszcze jedno zjawisko, które już musicie sami osądzić. O plagiacie mówimy, gdy wykorzystamy czyjś oryginalny pomysł bez zgody autora. A co jeśli autor się zgodzi? A co gorsze – jesteśmy na tyle bogaci, że możemy tę zgodę „kupić”? Przykładów mamy wiele. Moim ulubionym jest „Hang Up” Madonny, w którym możemy usłyszeć sampel z „Gimme Gimme Gimme” ABBA. Stanowi on coś w rodzaju dopełnienia i myślę, że ma w pewnym sensie znaczenie symboliczne. Ale jak można ocenić album Pitbulla „Global Warming”, skoro prawie każda piosenka jest oparta na wykupionym samplu z hitu sprzed lat? Przykładowo „Feel This Moment” jest oparty na przeboju A-ha „Take on Me”.

 Twój wybór!

Podsumowując. To, że piosenki są podobne wcale nie znaczy, że mamy do czynienia z plagiatem. Ba, nawet nie musi to być inspiracja. Z drugiej strony często producenci chcą, aby piosenki brzmiały podobnie, bo okazuje się, że najlepiej sprzedają się kawałki, które „gdzieś już słyszeliśmy.”. Jaki płynie z tego morał? Dla początkujących songwriterów – nie bójcie się inspiracji. Dla doświadczonych – więcej oryginalności i kreatywności. A dla słuchaczy? To Wasza opinia jest czynnikiem, który decyduje o sukcesie piosenki. Jeśli wyraźnie zasygnalizujecie „To jest złe” to każda, nawet najbardziej niezależna wytwórnia nie będzie chciała wydawać czegoś, czego nikt nie będzie słuchał. I chyba to jest morał z całej historii.

Advertisements

5 thoughts on “„Przebój lata 2013 to plagiat?!”, czyli o „inspiracjach” w muzyce

  1. Pingback: Katy Perry pozwana za plagiat | MUZYKA, SŁAWA I PIENIĄDZE

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s