Lady GaGa „Aura” – Demo

techggaW nocy do sieci wyciekło demo piosenki Lady GaGi „Aura”(pierwotny tytuł „Burqa”) z nadchodzącego albumu ARTPOP. Pora przyjrzeć się trackowi od strony technicznej.

Jeśli chodzi o sam przeciek, jest wielce prawdopodobne, że ścieżkę umieścił ktoś ze sztabu kreatywnego Haus of GaGa, po konsultacjach z… samą Gagą. Nie powinno to specjalnie dziwić, bo piosenkarka na swoim twitterze zamiast skomentować to co się wydarzyło, wrzuciła nowe promo-zdjęcie. Takie działania nie są niczym nowym – gdy album jest jeszcze na etapie prac, niektórzy z chęcią umieszczają dema w sieci, aby zobaczyć jaki jest odbiór wśród słuchaczy. Poza tym jeśli ktoś miał dostęp do „Aury” to pewnie miał też dostęp do innych produkcji. Więc czemu nie skopiował bardziej oczywistego „Applause”? Machina promocyjna rządzi się pewnymi prawami.

„Aurę” możecie pobrać klikając w ten link

Po dygresji wróćmy do muzyki. Piosenka wyprodukowana przez Gagę, Zedda i izraelski zespół Infected Mushroom. Cała kompozycja o tempie 130BPM jest napisana w tonacji Fm i jest podzielona na 4 zasadnicze części.

Ślad ścieżki "Aura"

Ślad ścieżki „Aura”

Akustyczne intro

Introdukcja jest tak naprawdę podzielona na dwie części. Pierwsza(moim zdaniem zbyt długa a nawet niepotrzebna), bardzo przypomina brzmieniowo muzykę country wyjętą niczym ze starego westernu. Druga – zdecydowanie ciekawsza – oparta jest na charakterystycznym, bliskowschodnim riffie gitarowym, zapewne zaproponowanym przez Infected Mushroom. Uwagę słuchacza przykuwa przede wszystkim nieco „wyskakujący”(wina nadmiernego delay’a, w wersji albumowej pewnie będzie poprawione) ponad gitarę wokal z stutter fx(nie tłumaczę tego na polski, bo „jąkający efekt” brzmi dziwnie) i silny hook „Aura-a”. Kolejną ciekawostką jest to, że skala na której zbudowany jest utwór, to tzw. makam wywodzący się z arabskiej muzyki religijnej. Słychać to szczególnie w intro.

Psychedelic trance

Naprawdę ciężko sklasyfikować samą zwrotkę, nie mówiąc o całym utworze. Prosta progresja Fm-A#/F, silny, psychodeliczny wokal z dużą saturacją aż do przesterowania(jak powiedział mój kolega – brzmi jakby mikrofon tego nie wytrzymywał; oczywiście wytrzymuje, to celowe nałożenie bardzo dużej kompresji). Do tego warto dołożyć charakterystyczny wobble bass typowy dla trance i progressive house, często używany przez Zedda w swoich produkcjach. Z tego wyłania się jasny przekaz – piosenka ma być typowym kawałkiem do klubów, nie do rozgłośni radiowych. Rozgłośnie nie są na to zupełnie gotowe, natomiast kluby – jak najbardziej(podobne gatunkowo „I don’t Like You” produkcji Zedda doszło do #1 listy Dance/Club Songs, choć nie było notowane na Hot100) Co więcej, Gaga idąc w tym kierunku(zgodnie z nowymi trendami w muzyce electro), zapewne będzie chciała sięgnąć po Grammy, patrz – ubiegłoroczna nagroda Skrillexa. Poza tym „Bangarang” dotarło do #3 listy Dance songs w UK, choć na Hot100 było tylko na #72; wyjątkiem była tylko Australia i z tego co się orientuję w tym momencie demo GaGi ma najlepszy odbiór właśnie na tym kontynencie.

Refren

Znowu coś typowego dla piosenek klubowych – refren opary na breakdownie. Dość chwytliwy, z mniejszym rytmem harmonicznym(zmiana akordów co 2 takty) i progresją Fm-A#-C#/F-D#/G. Dość ciekawe, bo akord A# nie występuje naturalnie w tonacji Fm, natomiast istnieje w stosowanym tutaj makamie. Poza tym można usłyszeć znany od dawna, ale bardzo skuteczny koncept pisania melodii – refren jest zawsze śpiewany wyżej niż zwrotki. Najwyższy dźwięk sięga D#5 – taki sam jak w „Paparazzi”. Dodatkowo w refrenie mamy większe interwały melodyczne(tzn różnice między wysokością kolejnych dźwięków) niż w zwrotkach. Sam wokal został edytowany w podobny sposób jak w „Stache” Zedda – główny wokal silnie skompresowany(ale bez przesterowania jak w refrenie) + duży przestrzenny delay(echa) i reverb(pogłos).

Bridge

Dość ciekawy jednak bardzo krótki. GaGa wypowiada „Dance, Sex, Art, Pop”. Fragment wokalu przetworzono za pomocą wtyczki zwanej vocoderem(można ją pobrać z internetu). Myślę, że zastosowanie tego efektu nie jest przypadkowe i wskazuje, że nowy album będzie skierowany przede wszystkim na futurystyczną muzykę elektroniczną(tak jak zapowiadali w wywiadach). Pewną kontynuacją mostu jest refren finalny. W nim GaGa na końcach fraz dodała wokal wspomagający – znany pomysł, często o nim wspominam – dodaje to kontrastu kompozycji(patrz: refren finalny „Judasa”

Radio – nie, klub – tak

„Aura” na pewno nie jest przeznaczona do emisji w popularnych stacjach radiowych. A jeśli nawet – nie powinna być, bo po prostu się nie przyjmie patrząc na notowania z ostatnich miesięcy. Natomiast bez wątpienia jest to świetny, klubowy kawałek i jestem prawie pewien, że po oficjalnej stanie się #1 listy Dance/Club Songs. Tak więc chyba warto czekać na ARTPOP.

Reklamy

3 thoughts on “Lady GaGa „Aura” – Demo

  1. Mam nadzieję, że na Artpopie Gaga nie popełni tego samego błędu co na Born This Way – nie naładuje go ciężkostrawną elektroniką. Krążek niewiarygodnie męczył, a wiele wskazuje, że tym razem może być podobnie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s