Moja mała Aga sobie… nie radzi, czyli 4 kroki do katastrofy

Fina³ programu telewizyjnego Jak Oni Œpiewaj¹Patrząc na ostatnie wpisy można by powiedzieć, że blog umarł śmiercią naturalną. A właściwie to ja go uśmierciłem. Jednak piosenka Agnieszki Włodarczyk sprawiła, że mam ochotę go wskrzesić. Dlaczego? Muszę przyznać, że sprawienie mi zawodu i pogrzebanie moich cichych nadziei wyzwala we mnie pokłady najgłębiej zakorzenionej agresji, która pozwala pokonać chorobę zwaną przez niektórych lenistwem.

W 2007r. Polską zawładną gwiazdorki talent-show „Jak oni śpiewają”, który przyciągał przed telewizory średnio prawie 5mln widzów. Małego Mateuszka też. A że był naiwny i głupiutki, wierzył, że Agnieszka Włodarczyk, która w ciągu kilku miesięcy tak bardzo wokalnie się rozwinęła(patrząc na pierwszy odcinek, w którym wyła niczym J.Lo bez autotune), musi zrobić wielką karierę. Mówiłem już, że byłem bardzo naiwny?

Oczywiście cały sukces „artystki” okazał się totalną, niewyobrażaną klapą, mimo gigantycznego zastrzyku promocyjnego. Bo jak inaczej można tłumaczyć sukces 2-trackowej Epki(wg kryterium ZPAV – singiel) sprzedanej w 20tys.egzemplarzy? Albo tragicznego singla „Zawsze byłam”, który był na 1. miejscu Poplisty RMF?

Popularność aktorki szybko jednak zaczęło maleć, a więc i zainteresowanie muzycznymi „katastrofkami” też. Jej pełna płyta, sprzedana zaledwie 5 miesięcy po wygranej JOŚ sprzedała się w sumie w nakładzie ok. 15tys, co i tak jest dość dużą liczbą. Jednak kolejne single już nie były notowane w żadnych poważniejszych notowaniach. Dlatego jestem spokojny i nie spodziewałbym się sukcesu jej kolejnego singla „Twoja mała Aga”.

Nakreśliłem już drogę muzyczną Włodarczyk. Ale ten wpis ma być nie o tym. Chcę pokazać dlaczego ta piosenka to muzyczna klapa. I nie chodzi o błąd ortograficzny w tytule.

  1. Marna aranżacja.

    Ludzie! Żyjemy w XXI wieku. Od ponad 50 lat ludzie są w kosmosie. Cały świat muzyki poznał już dawno zalety komputerów i syntezy subtraktywnej. Ale Polska ciągle siedzi w erze oklepanego połączenia perkusja+gitara bassowa+ gitara elektryczna. Oczywiście, są muzycy na zachodzie, którzy nagrywają i w ten sposób(tyle, że w połączeniu z elekroniką). Ale tamte instrumentale nie są oparte na oklepanym riffie gitarowym, który można znaleźć w tysiącach innych kompozycji. Poza tym tak już się nie panoramuje miksu(czyli rozstawia się instrumentów w lewym/prawym kanale) – posłuchajcie jakiejkolwiek piosenki One Direction(błagam Was, nie patrzcie na te kompozycje przez pryzmat zniewieściałych chłopców, tylko znakomitych producentów, których zatrudniają…).

  2. Wokal niczym z produkcji demo

    To jest jedna z największych, obok nudnych i przewidywalnych aranżacji, przypadłość polskiej muzyki. Nie wiem dlaczego, ale wszyscy w tym naszym Grajdołku boją się zrobić czegoś nowego(może szalonego?).Wokale w polskich produkcjach są po prostu nudne, a to jest wzorcowym przykładem. Monotonna barwa głosu, grzeczna kompresja, delikatne efekty. Nie wiem czemu nikt jeszcze nie odkrył, że nagranie szerokich wokali wspomagających bardzo poprawia jakość nagrania. Posłuchajcie jakiekolwiek piosenki Adele – mimo że aranżacje są skąpe, wokal wypełnia wszystkie luki w panoramie utworu.

  3. Zbyt rozbudowane teksty

    Wydawać by się mogło, że to żaden zarzut, wręcz przeciwnie – komplement. Nie do końca. Owszem, teksty nie powinny być prymitywne, ale kluczem jest przekazanie maksymalne jak najwięcej treści i ładunku emocjonalnego przy najmniejszej liczbie słów. To wymaga oczywiście zastosowania wielu środków stylistycznych(jakieś parabole, metafory, porównania itp.), a więc ogromnego warsztatu ale i zaangażowania tekściarza. Wydaje mi się, że w tym przypadku właśnie tego drugiego zabrakło.

  4. Zła melodia.

    Przede wszystkim zbyt długie frazy. Kluczem do sukcesu są krótkie, melodyczne frazy – to one zapadają w pamięć. Dodatkowo melodia refrenu powinna znajdować się odpowiednio wysoko i być bardzo zrytmizowana. Idealnym przykładem jak budować refreny jest „Twist and Shout” The Beatles. Swoją drogą nawet 50 lat temu bez procesorów dźwięku nagrywano lepszy wokal niż teraz w Polsce.

To by było na tyle. Wasze uwagi są mile widziane.

Advertisements

One thought on “Moja mała Aga sobie… nie radzi, czyli 4 kroki do katastrofy

  1. Pierwsza seria była JOŚ była jedyną, którą obejrzałem. W finale nawet wysłałem na Agę SMSa, jednocześnie ‚psiocząc’ na Nataszę. Taka śliczna i zdolna. Szkoda jej, serio.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s