Oh, J.Lo

Nie udało mi się wybrać na pierwszy, polski koncert Jennifer Lopez, który wczoraj odbył się w gdańskiej Ergo Arenie. Tak więc czuję wewnętrzną potrzebę, aby ją obsmarować 🙂

J.Lo znają wszyscy. Gdybym miał wymienić jej trzy podstawowe zawody napisałbym: piosenkarka, tancerka i aktorka. Właściwie to poprawnym zapisem jest: tancerka>aktorka>>>>>>piosenkarka. Na tańcu specjalnie się nie znam, ale na moje oko radzi sobie bardzo dobrze(i całe szczęście to nie tylko moje zdanie). Na filmie kompletnie się nie znam, ale 5 nominacji i 2 nagrody Złotych Malin(przyznawane za najgorszą grę aktorską) o czym świadczą.

O wokalu mogę powiedzie nieco więcej. Niestety nic miłego. Jennifer Lopez NIE UMIE ŚPIEWAĆ. Przykre, ale prawdziwe. Prawie wszystkie występy są z playbacku, nawet te ważne transmitowane przez TV(choć sama „wokalistka” unika ich jak ognia). Barwa głosu jest nudna, Lopez nie jest wstanie zaśpiewać całkowicie poprawnie nawet najprostszych interwałów. 2 lata temu do internetu wyciekł fragment nieedytowanego nagrania studyjnego. UWAGA! Dźwięk w 17 sekundzie filmu może wywoływać silny ból w okolicach uszu!

Przy okazji należą się słowa uznania dla ludzi, którzy pracują z nią w studiu(w tym przypadku zawód podwyższonego ryzyka) i którzy wykonują edycję nagranych ścieżek(to prawdziwi cudotwórcy).

Jak to możliwe, że osoba, której teledysk znajduje się na drugim miejscu listy najczęściej oglądanych nagrań na YouTube, jest pozbawiona słuchu muzycznego? Po pierwsze ma kasę, po drugie znajomości, po trzecie wie z kim powinna współpracować. Jej ostatni album „LOVE?”(nie wliczam kolejnego, będącego składanką) to owoc wspólnej pracy Lopez, Pitbulla, Taio Cruza, RedOne’a a nawet Lady GaGi. Sama śmietanka. Trzeba przyznać, że umiejętność współpracy w każdym zawodzie jest ważny, a J.Lo na pewno ją posiada.

Na koniec wspomnę o jednej z najważniejszych cech Jennifer – jest(a przynajmniej sprawia wrażenie) naturalnej. I za to kochają ją jej fani.

P.S. Sorry za to nagranie. Osoba, która odpowiada za ten wyciek, chyba już nie mogła znieść tych kociokwików.

Reklamy

4 thoughts on “Oh, J.Lo

  1. Cały koncert śpiewała live (podobno) i (podobno x2) brzmiała coś między Rihanną a Perry, czyli sporo gorzej od Gagi czy Adele, ale czy nie umie śpiewać, ciężko mi ocenić, nie interesuję się, nie oglądam nagrań w necie. 😉

  2. Szkoda, że dopiero teraz trafiłem na ten blog. Muszę się jednak nie zgodzić z częścią zarzutów. głos owszem przeciętny, a to nagranie to próba coveru gdzie wokal J.Lo pokazał się od najgorszej możliwej strony. Słuch za to ma dobry, bo słyszy swoje błędy(czego nie potrafi Spears i ciągnie je do samego końca)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s