„Try” P!nk to piosenka-klon

Nie będę ukrywał, że pierwszy singiel(„Blow Me(One Last Kiss)”) promujący najnowszy album P!nk – „The Truth About Love” – zachwycił mnie. I nie tylko mnie, bo obecnie jest to najpopularniejsza piosenka w amerykańskich stacjach radiowych i 3. w polskich. Tydzień przed premierą płyty artystka wydała kolejny singiel – „Try”. Szczerze mówiąc dopiero wczoraj miałem czas dokładniej się jemu przysłuchać. Pierwsze wrażenie – ale przecież to piosenka… Kelly Clarkson! Niestety w tym przypadku P!nk mnie rozczarowała.

Chodzi o utwór „Dark Side”. Oba kawałki wyprodukowała ta sama osoba – 43-letni Gregory Kurstin i w obu przypadkach pomagał mu songwriter Mike Busbee. Kolaboracja czy pisanie utworów na zamówienie nie jest niczym dziwnym ani złym. Niestety czasami skutkuje to powstawaniem bardzo podobnych kompozycji.

Jakie podobieństwa możemy odnaleźć? Bardzo dużo:

Progresja akordów

Liczba progresji akordów w muzyce pop jest ograniczona, stąd zazwyczaj nie doszukuje się analogii na tej płaszczyźnie. Wyjątkiem są progresje specyficzne – taką właśnie odnajdujemy w „Try”: D-G-Edim-D. Wyjątkowy jest tutaj trzeci akord(Edim) – tzw. diminished chord(nie wiem jak poprawnie nazwać to po polsku). W muzyce pop występuje bardzo rzadko; właściwie kojarzę tylko jedną piosenkę… „Dark Side”! I jak się okazuje w obu przypadkach progresja jest taka sama. To nie jest zbieg okoliczności.

Mash-up

Zróbmy eksperyment. Sprowadźmy oba nagrania do wspólnego tempa, rozstawmy je w panoramie i zmiksujmy.

Niespodzianką nie jest to, że wszystko pasuje idealnie – w końcu mamy tę samą tonację i rozwinięcie akordów – ale to, że użyto dokładnie takich samych sampli perkusyjnych(mimo rozsunięcia nagrań partia rytmiczna jest ciągle w centrum panoramy). Czyżby producentów nie stać, żeby kupić nowe sample?

Melodia

Niestety są gorsze podobieństwa niż sample i akordy. W obu przypadkach mamy podobną warstwę instrumentalną – spokojne zwrotki z partiami pianino/pozytywka(bardzo podobne barwy) oraz silny, pop-rockowy refren. Mimo wszystko to właśnie w refrenie analogie są największe – kształt melodii wokalu jest IDENTYCZNY; jedynie u P!nk fraza zaczyna się w połowie wcześniejszego taktu, a u Clarkson na początku. Nawet nie będę wykonywał transkrypcji i wrzucał zapisu nutowego – nawet głuchy zauważyłby te rażące podobieństwo.

Podsumowując – mówię stanowcze nie piosenkom-klonom. Przeciwnicy popu często uważają, że jest to muzyka bardzo powtarzalna. Kurstin dał im właśnie kolejny argument „za”.
Z drugiej strony to świetne doświadczenie badawcze – poprzez analogię do „Dark Side” możemy prognozować dalsze losy „Try”. W Stanach piosenka przyjęła się średnio – dotarła do 42. miejsca Hot100 ok. 3 miesiące po premierze. Tyle, że była wydana jako 3 singiel, ponad pół roku po premierze albumu. Jak będzie z utworem P!nk? Zobaczymy.

Advertisements

4 thoughts on “„Try” P!nk to piosenka-klon

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s