TVP

Wczoraj w TVP oglądałem fragment debaty na temat mediów publicznych. Jeden z zaproszonych gości stwierdził, że telewizja polska ma za mało pieniędzy na spełnianie swojej misji, dlatego programy, które produkuje są takie a nie inne – nastawione na komercję, pisane pod szeroką publiczność a przez to pozbawione jakichkolwiek wartości. Jak słyszę takie wypowiedzi to robi mi się niedobrze.

Większość ludzi, a szczególnie tzw. artystów „pseudo-niezależnych”(niezależnymi się sami nazwali – produkują coś, co nikomu się nie podoba, a przez to nie jest popularne; to tak jak niektórzy mówią, że nie tworzą dla publiczności…) stwierdza, że to co popularne musi być od razu pozbawione wartości wyższych i treści. Popularność wynika przede wszystkim z formy, nie z treści. Przykładowo: mamy dwie książki w różnych wydaniach – pierwszą w okładce z szarego pergaminu i drugą w pięknej, kolorowej z licznymi zdjęciami. Ludzie z pewnością sięgną po tą kolorową i ciekawą, chociaż w rzeczywistości to cięgle ta sama książka.

Można też pójść o krok dalej – co będzie się czytało przyjemniej – zdania o skomplikowanej składni, z licznymi wyrazami obcymi, porównaniami i metaforami, czy zdania o prostej, przejrzystej gramatyce i leksyce. Co prawda niektórzy stwierdzą, że w drugim przypadku będzie to ubogie(bo treść będzie przekazywana prosto), a ten zabieg sprawia, że ten sam komunikat trafi do szerszego grona. Ważne jest aby tylko komunikat był wartościowy…

Nic dziwnego, że ludzie mają takie a nie inne zdanie o kulturze popularnej. Wczoraj w tej samej telewizji publicznej przez przypadek włączyłem program „Bitwa na głosy”. To jest najbardziej nieudany, kiczowaty i bezwartościowy program muzyczno-rozrywkowy jaki widziałem. Co tam jest nieodpowiedniego? Wszystko!

Idea – grupy bodajże 16 osób reprezentują kilka miast. Śpiewają covery, oczywiście świetnie się bawią i ciągle podkreślają, że to jest świetna zabawa a atmosfera jest jedwabista. Jeszcze młodzi ludzie się tego naoglądają i w to uwierzą… Gwiazdy – wszystko polega na promocji gwiazd. Po pierwsze – czego może nauczyć Jula, która sama jeszcze niewiele umie? Po drugie – nad wszystkim czuwają odpowiednie osoby – nauczyciele śpiewu, kompozytorzy, choreografowie. Ale oczywiście nikt o tym nie mówi. Jury – zasadniczo o nie jest ich wina. Bo co mogą powiedzieć ludzie, którzy ze współczesną muzyką nie mają nic wspólnego – przede wszystkim „Jest energia”, „Jakie to energetyczne”, „Czuć między wami chemię” i inne pierdoły, które nic nie wnoszą.

Reasumując – w programie strumieniami leje się wazelina, a producenci kreują nierzeczywisty obraz świata muzycznego. A TVP krzyczy, że nie mają pieniędzy. Nic dziwnego, skoro inwestują w takie bagno. Nigdy nie będę płacił abonamentu – póki to badziewie nie zniknie. Jedyny wartościowy program jaki ostatnio oglądałem w TVP to cykl reportaży pani Barbary Włodarczyk „Szerokie tory”. Bardzo polecam, szczególnie odcinek o nocnym życiu w Moskwie!

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s